Biurowiec "Termos" w Katowicach
Sobota, 07 Lipiec 2007 09:54

Nie będzie miał kaloryferów ani kominków, a w zimie i tak będzie w nim ciepło.

Największy pasywny budynek w Europie chce wybudować Górnośląski Park Przemysłowy. Inwestora nie odstrasza nawet widmo nadchodzącego kryzysu. Dom pasywny przed 20 laty wymyślili Niemcy. Policzyli, że ludzie przebywający w pomieszczeniach plus żarówki, komputery, lodówki i inne urządzenia elektryczne wytwarzają tyle ciepła, że wcale nie trzeba montować kosztownego ogrzewania. Wystarczy, że budynek będzie na tyle szczelny, że prawie całkowicie zostaną wyeliminowane straty energii. Dodatkowo ciepło mają dostarczać baterie słoneczne, a jego część ma być nawet odzyskiwana z powietrza, które jest wymieniane w czasie wentylacji. Do tej pory na całym świecie powstało już kilka tysięcy tego typu domów jednorodzinnych, jednak pasywne biurowce wciąż należą do rzadkości. W Polsce nie ma jeszcze ani jednego. - Teraz w Polsce koszty budowy są o około 20 proc. wyższe od normalnej technologii. To sprawia, że wciąż trudno znaleźć chętnych na stawianie biurowców pasywnych. Ale to się zmieni wraz ze wzrostem cen energii, który jest nieuchronny: zacznie się coraz bardziej opłacać - przewiduje Mirosław Czarnik, prezes Górnośląskiego Parku Przemysłowy

Za przykład Czarnik podaje Niemcy, gdzie tego typu budownictwo kosztuje tylko o 5-10 proc. więcej od zwykłego, a coraz wyższe normy ekologiczne sprawiają, że w niektórych miastach staje się koniecznością. We Freiburgu już teraz wszystkie nowe budynki użyteczności publicznej muszą być budowane w technologii pasywnej.

Katowicki biurowiec ma stanąć przy ul. Konduktorskiej, w miejscu zrekultywowanej hałdy wełnowieckiej cynkowni, tuż obok hali produkcyjno-biurowej, pierwszej inwestycji GPP. Siedmiokondygnacyjna bryła z zewnątrz niczym nie będzie się różnić od tradycyjnych biurowców.

Nietypowa będzie za to technologia, w której budynek będzie wykonany: porównać go można go olbrzymiego termosu z superszczelnymi ścianami i oknami, których nie będzie można otwierać. Komputery mają sterować efektywnym oświetleniem, a nawet kątem nachylenia żaluzji w ciągu dnia, tak żeby do środka wpadało jak najwięcej słońca. - To będzie największy biurowiec pasywny w Europie o powierzchni użytkowej 23,5 tys. m kw. To doświadczalna inwestycja, przy której współpracujemy z naukowcami z Politechniki Śląskiej w Gliwicach i Politechniki Krakowskiej - mówi Czarnik.

Budowa pochłonie 190 mln zł, być może uda się zdobyć dofinansowanie z Unii Europejskiej, prace mają rozpocząć się na wiosnę przyszłego roku.


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice